Poprzedni temat «» Następny temat
2012 (2009)
Autor Wiadomość
kanior91 


Ulubiony film: Władca Pierścieni, Matrix
Wiek: 25
Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 4

Wysłany: 2010-01-20, 11:56   2012 (2009)

2012 (2009)

Gatunek: Katastroficzny, Science Fiction
Oryginalny tytuł: 2012 | Reżyseria: Roland Emmerich


Rok 2012 dla Polaków oznacza jedno – Euro. To czy będzie to katastrofa czy nie, to dopiero się okażę, a każdy ma swoje zdanie na ten temat. W USA rok ten kojarzony jest głównie z przepowiednią Majów, jako iż 21 grudnia 2012 nastąpi koniec świata. Temat podchwycił Roland Emmerich – Master of Disaster.

Scenarzyści (Emmerich & Harald Kloser) obmyślili, że nowym powodem do masowej zagłady będą niejakie neutriny, czyli coś w rodzaju rozbłysków wysłanych przez nasze ukochane słońce. Spowodują one roztopienie warstwy tuż pod skorupą ziemską, która działa trochę jak taki klej – gdy nie będzie, kontynenty będą dryfować jak góry lodowe po oceanach, a w dalszej konsekwencji to spowoduje trzęsienia ziemi, tornada… i sami wiecie co jeszcze.

Jest widowiskowo – temu nie da się zaprzeczyć. Reżyser takich hitów jak „Dzień niepodległości” czy moje ukochane „Pojutrze” po raz kolejny w pełni wykorzystuje możliwości komputerów. I mimo, że w większości wypadków można powiedzieć ‘ale to już było’, nigdzie wcześniej wszystkiego tego ‘co już było’ nie mieliśmy w jednym miejscu. Sceny trzymają w napięciu i zabawa jest przednia. Moja ulubiona scena, to jak ze spokojnego Yellowstone robi się wybuchowy wulkan.


Oczywiście film Emmericha musiał zawierać w sobie wszystkie niepotrzebne rzeczy, które katastroficzne potworki powielają zawsze, takie jak patos, mnóstwo niezwykłych zbiegów okoliczności, nieśmiertelność głównych bohaterów i olbrzymie szczęście u tychże. Co pół godziny ktoś ze śmiertelną miną przemawia, Jackson „Zbawca Świata” z rodziną może odwiedzić walące się Las Vegas czy wybuchające Yellowstone, brak paliwa w samolocie też mu nie straszny. Jest tego jeszcze więcej, ale nie będę wam psuł seansu. Co też niezmienne – aktorstwo nie jest na najwyższym poziomie, za to muzyka jest bardzo dobra.

„2012” trzyma ciekawy poziom do pewnego momentu – mniej więcej do czasu, gdy na ekranie widzimy już wielkie Arki, która uratują wybrańców. Gdyby sceny na nich były inne – i nie chodzi mi o samo zakończenie, bo te było dobre – bardziej o to, że wspomniany wcześniej przeze mnie Jackson, nikomu nieznany człowiek nagle zaczyna obchodzić całą ludzkość zgromadzoną na statkach. A gdy zniknie nam z oczy na kilka sekund… płacz i zgrzytanie zębów… potem pojawia się i tadam! Brawa, okrzyki, szampan! I to nie wśród rodziny bohatera, ale wśród głów państw itp.

Kolejną wadą, którą tak pod koniec już wymienię – jeszcze przed premierą filmu ogłoszono, że powstanie serial „2013”, który opowie o wydarzeniach po filmie „2012”. Po co taka wiadomość zanim obraz trafił do kin? Ja np. brałem pod uwagę możliwość, że nikt nie przeżyje i nawet byłbym zainteresowany takim zakończeniem. A tak, widziałem, że ktoś na pewno przeżyje. Taki trochę spoiler na siłę.

Podsumowując jednak, „2012” to porządna rozp….ucha, którą zobaczyć warto i to najlepiej w kinie.
_________________
"Miłość zaczyna się wtedy, kiedy szczęście drugiej osoby staje się ważniejsze niż twoje" - H. Jackson Brown, Jr.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

statystyka

                                              Dotacja dla Forum | Dodaj plakat filmowy | Reklama w serwisie | Promuj Filmomaniaka!


























Nowy komediowy projekt gwiazdora "American Pie"

Pattinson: saga nie odwołuje się do religii mormońskiej

Peter Jackson jednak bliżej "Hobbita"

Stallone: Jako aktor nie mam już zbyt wiele czasu